„Ondraszek” na Wzgórzu Zamkowym

Jednym z ostatnich przedstawień Teatru Cieszyńskiego w bieżącym sezonie artystycznym będzie widowisko plenerowe „Ondraszek. Pan Łysej Góry”. Przedstawienie w wykonaniu zespołu Sceny Polskiej odbędzie się na Wzgórzu Zamkowym w Cieszynie już w najbliższy piątek 30 czerwca o godz. 21.30.

Trudno o lepsze miejsce na wieczorne przedstawienia w sezonie letnim. W otoczeniu wiekowych, rozłożystych dębów i lip, poza zgiełkiem miasta i w bezpośredniej bliskości z monumentalną Wieżą Piastowską przedstawienia zyskują specyficzny, magiczny klimat. Nie inaczej będzie w przypadku „Ondraszka”, który został premierowo wystawiony przez Scenę Polską w 2014 roku i do tej pory cieszy się nieustającym powodzeniem. „Ondraszek. Pan Łysej Góry”, zespołowe dzieło scenopisarskie Renaty Putzlacher, Tomáša Kočko i Bogdana Kokotka, tętni potoczystymi dialogami, pieśniami i poezją ludową. Ondraszek przetrwał w ludowych przekazach jako obrońca chłopów i wróg wielmoży, dlatego jest przedmiotem wielu ludowych podań, legend i pieśni.
czytaj całość
07/08/2017 | dobre obyczaje

Z dwojga złego lepiej się żenić

Scena Polska Teatru Cieszyńskiego wystawiła ostatnią premierę przed wakacjami. Tym razem zespół sięgnął po dramat pisarza i publicysty okresu pozytywizmu Michała Bałuckiego. Powstało przedstawienie dowcipne, dynamiczne, zagrane z komediowym zacięciem, choć to nie oznacza, że „Klub kawalerów” w reżyserii Adama Sroki jest spektaklem bez mankamentów.

Polski zespół wziął na warsztat kolejną sztukę Michała Bałuckiego. W 2015 roku Scena Polska wystawiła „Grube ryby”, których reżyserii również podjął się Adam Sroka, pochodzący z Krakowa reżyser o bogatym dorobku artystycznym. Dominującą pozycję w twórczości reżyserskiej Sroki zajmuje klasyka literatury polskiej i światowej. Reżyser równie chętnie sięga po współczesną literaturę, a w jej kontekście m.in. najnowszą polską dramaturgię. Do klasyki reżyser podchodzi raczej ostrożnie i z przynależnym jej szacunkiem, nie stara się szokować widza na siłę, nie wynaturza dzieła dramatycznego. Adam Sroka w ostatnim wywiadzie, przeprowadzonym na łamy bloga internetowego Teatru Cieszyńskiego „Teatr to my”, powiedział: „Chylę czoła przed Bałuckim, bo uważam go za wybitnego dramaturga w swoim gatunku. Wydaje nam się, że jego sztuki są łatwe, ale w ogóle tak nie jest. Niedawno byłem na pewnym przedstawieniu, które łączyło kilka sztuk Bałuckiego. W pierwszym akcie, który trwał dwie godziny, widzowie zaśmiali się tylko raz i to była klęska. Publiczność musi bawić się, a nie oglądać komedię na smutno lub tragedię zrobioną z komedii. Chciałbym więc, żeby poszli razem z nami w tę komediową przygodę”.
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje

abonamenty - ze wszech miar opłacalne

W Polsce teatry, w których można wykupić abonament na przedstawienia, należą do mniejszości. Szkoda, bo jest to nie tylko korzystne dla teatrów, ale i wygodne dla widzów. A jak to się robi w Teatrze Cieszyńskim?

Co może dać widzowi abonament oprócz oczywistej oszczędności ekonomicznej w postaci tańszych biletów (co ciekawe, w Teatrze Cieszyńskim aż o 50%)? Zamawiając abonament, mamy zagwarantowane ze strony teatru pisemne zaproszenie, byśmy nigdy nie zapomnieli o nadchodzącej premierze. Dodatkowo dostaniemy pakiet informacji o przedstawieniu.
czytaj całość
07/08/2017 | dobre obyczaje

Wystawimy komedię, która się nie starzeje 

Już 24 czerwca o godz. 17.30 na Scenie Polskiej Teatru Cieszyńskiego w Czeskim Cieszynie odbędzie się ostatnia przed „sezonem ogórkowym” premiera teatralna. Tym razem polski zespół wystawi „Klub kawalerów”, sztukę Michała Bałuckiego polskiego pisarza okresu pozytywizmu. Przedstawienie reżyseruje Adam Sroka, uznany polski reżyser, który dwa lata temu z sukcesem zrealizował na Scenie Polskiej komedię Bałuckiego, „Grube ryby”. Poniżej rozmowa z reżyserem.

Czy życie bez kobiet ma sens?

czytaj całość
07/08/2017 | zza kulis

Jak powstają kostiumy teatralne?

Kostiumy teatralne jakie są, każdy widzi. Przecież oglądamy je na aktorach podczas przedstawień. Natomiast proces ich przygotowań to już zupełnie inna historia. Ciekawa historia. Zajrzałam za kulisy Teatru Cieszyńskiego, by poznać pracę krawcowych i dowiedzieć się, jak właściwie powstają te wszystkie magiczne przebrania, które możemy obejrzeć podczas premier.

Pracownia krawiecka Teatru Cieszyńskiego mieści się w kompleksie budynków technicznych obok teatru. Na co dzień pracuje tu pięć krawcowych oraz jedna osoba w magazynach odpowiedzialna za wypożyczanie kostiumów. Wchodzę do pracowni – kostiumograf przedstawienia „Písničkář” Sceny Czeskiej, Samiha Maleh właśnie omawia z krawcowymi kolejne pomysły i co chwilę wchodzi tu na przymiarki kolejny aktor. Równolegle tworzone są kostiumy do „Kolacji na cztery ręce” Sceny Polskiej w reżyserii Michaela Taranta. Na stołach leżą zdjęcia z inspiracjami epokowych ubrań i sterta niedawno zakupionych materiałów. Praca tu wre, maszyny do szycia w ciągłym ruchu, buchają parą rozgrzane żelazka, artystyczny nieład dookoła, klimat intensywnej pracy.
czytaj całość
07/08/2017 | zza kulis

To, co piękne i niemożliwe zarazem

Scena Polska Teatru Cieszyńskiego wystawiła przedostatnią premierę w 66. sezonie artystycznym. Tym razem polski zespół teatru w Czeskim Cieszynie wziął na warsztat kultowy dramat Paula Barza „Kolacja na cztery ręce”, którego reżyserii podjął się czeski reżyser Michael Tarant. 

Na dzień przed premierą fragmenty najnowszego przedstawienia są pokazywane podczas Nocy Muzeów. Oczom widzów wchodzących do nowej Miejskiej Galerii Sztuki „12” w Domu Narodowym w Cieszynie ukazuje się suto nakryty stół, na którym ułożyły się skąpo odziane aktorki Sceny Polskiej Joanna Litwin i Patrycja Sikora. Ich nagie uda i odkryte dekolty sąsiadują z półmiskami z serowymi koreczkami, apetycznie wyglądającymi pasztecikami i kiściami winogron. Zdezorientowana cieszyńska publiczność, która zasiada wokół tego stołu rozpusty, nie wie, czego najpierw spróbować. Wszystko to razem przypomina jedną ze scen filmu „Obsługiwałem angielskiego króla” Jiříego Menzla, w której przed klientami hotelu kołują na obrotowym blacie jedzenie i rozebrana kobieta. Nagle do sali wpada Bogdan Kokotek w roli Jerzego Fryderyka Haendla i rozpoczyna zaciętą dyskusję z Tomaszem Kłaptoczem, który wciela się w Jana Sebastiana Bacha. Ich gwałtowny dialog przerywa Rafał Walentowicz jako totumfacki Jan Krzysztof Schmidt donoszący kolejne potrawy. Widzowie zajadając pasztet i łypiąc na wyciągnięte długie nogi Joanny Litwin, przysłuchują się pojedynkowi na słowa między muzycznymi sławami baroku.
czytaj całość
07/08/2017 | recenzje
pokaż kolejne artykuły